| isztarekblog |
| ::księga
gości:: 2011 wrzesień lipiec styczeń 2010 październik wrzesień sierpień 2009 lipiec kwiecień 2008 marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień październik wrzesień lipiec czerwiec maj 2005 czerwiec maj marzec styczeń 2004 grudzień listopad wrzesień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2002 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec |
tatuaz Niby podświadomie a jednak świadomie. Dokonałam wyboru. Patrząc w lustro zaczynam się uśmiechać, lub śmiać sama do siebie. Jestem sama, zatraciłam strażników, przekraczam granice. Rumieniec w lustrze oblewa oblicze przed zachodem tego dnia. Myśle – po co? Przecierz nic nie ten, wiesz, nie ten. A głos mówi – jest dobrze, zostaw, na wszelki wypadek. Jaki wypadek? Uśmiecham się, zostawiam. A potem tylko znieczulanie. Od poczatku nie szło dobrze, wyłączyć sumienie. Strach I trzeźwość krzyku zaprzeczenia przeszkadza w odwracaniu uwagi od rzeczywistości, gasi szepty 'to tylko na tutaj, tylko na teraz, tylko, na sama'. Gdyby choć raz to myślenie zaprowadziło cię do dobrego miejca, ale ty zawsze robisz to samo, gdy jesteś sama.... ciii, juz za późno, szybko, nie skupiając sie na absolutnei niczym innym, w desperacji zabijam myślenie. A rezta to juz tylko czerń braku wspomnień... I męczace sumeinie, krzyczące niedyskrenie 'ostrzegałam' gdy widze obrazy przed oczami, z których jednak jestem na dziwny sposób dumna, a nie powinnam. Ścierające się dwie emocje. O krok dalej niż zawsze. W lustrze wyglądam, zmieniona, sprawdzona. Gotowa isztarek 2011-09-11 21:19:19 skomentuj (0) bach cello concerto last night, and wine, a lot of wine W krainie muzyki, ekscytacji, jeszcze cos dobrego moze sie zdazyc, oddajmy sie milosci zmyslowej, oddajmy sie napasaniu uszu i ust, jezyka i nog, oddaj sie zapachom i ucieczce, jeszcze cos dobrego moze cie zlapac, za udo, za rogiem, gorace, pelne nie akceptowania odmowy. Musisz byc skromna, gasic ogien, wyobraznia jest niebezpieczna. Jestes z nimi, jestes wsroid nich. Siedzisz na podlodze wsrod krzesel. Krzesla pelne sa ludzi, ludzie ubrani na czarno, garnitury, fraki, suknie. Drogie kolczyki, perly. I ich instrumenty rzecz jasna, piekne, spiewajace, czyste, drewniane. Swiatlo jest cieple, oczy zamkniete, kazdy zna swoja role, czujesz sie komfortowo obserwujac. Obserwujac, jak po koleji i we wlasciwym momencie kazdy muska w inny swposob specifike dzwieku swojego instrumentu az powstaje konczetto, sa i traby i skrzypce, jest pianiono, jest wiolaczela, jest wiolaczela bo przeciez to bach. Kilka godzin pracy, tylko muzyka, doskonalosc. Siedzisz na podlodze patrzac w skupione twarze muzykow. Jest ci dobrze, wlosy lsnia od swiatel, pachnie kurzem kurtyn, pruchnica podlogi. Milosc, do tego, czego dotykasz. Milosc, to ten specialny dotyk, ktory czuc az w sercu. Milosc to uklucie, gdy dlonie dotykaja, a potem cieplo jak wcieranie sobie papryczki chilli mocno w skure, palace piekace cieplo, dobre cieplo, cieplo zrobione z niestygniacego goraca, w jednym tylko miejscu, czasem w dwuch. Milosc to ten specialny dotyk, a gdy nei mozesz dotknac, to dotykasz oczami. Oczy, oczy pelne blasku i zwezenie zrenic, by uchwycic tylko to, tylko kawalek, w skupieniu. Zimno, ktore oblewa powieki, tesknota za dotykiem goraca, zimno, na mysl, ze jestes tak blisko, a tak daleko, ze nei wolno cie dotykac, uklucie zimna w koniuszki palcow, kostniejace stopy i to serce, serce wariuje, wszystko zastyga, nei ma juz krwi, nie umiesz poruszyc palcami, nie umiesz zgiac szybko reki, nei umiesz jzu dluzej stac - usiadz sobie, siedz tylko nei odrywaj wzroku, serce bije wciaz mocniej, coraz mniej swiadomosci, wargi lekko sie rozychaja, by wpuscic w pluca wiecej powietrza, uniknac lekkiej glowy, za pozno, barwy zaczynaja sie jaskrawic, za mao tlenu do mozgu, za malo tlenu, za szybkie bicie serca, zimnio, oblewajace cale cialo, cale cialo poza sercem, poza oddechem, poza... to tam poszla cala twoja krew, czekac, to tam sobie jest, w brzuchu, gleboko w brzuchu czujesz, jak robi sie cieplo, a cieplo to chce z ciebie uciec przez najblizsze drzwi, ciagnac wilgoc za soba, energiaa uchodzi. I chcesz wziasc gleboki oddech, odyskac zmysly, odzyskac siebie, sciagnij z niej oczy, przestan dotykac, zamknij oczy. Zamkniete oczy, obraz jest tak samo szczegulowy, widzisz wszytko. Czy to dziee sie naprawde, czy nie, nie wiesz, ale wyciagasz reke, dotykasz skury, ramienia, czujesz jak kradniesz to cieplo. Twoje skrzupce, to twoja milosc, zamykasz oczy, dotykasz, wtruny wibruja, jak krew, dzwiek wychodzi, jak doskonale zetkniecie sie waszych powlok fizycznych, pasja. Siedzisz wsrod nich i obserwujesz z podlogi, jak pojawia sie pot wysilku, checi doskonalosci. isztarek 2011-07-21 19:05:31 skomentuj (0) osoba ktora jestes
Jest osoba osoba,
osoba... jest osoba, osoba ktora swiatlo, jest osoba osoba, osobaa jednak, jest
osoba, osoba osoba a jednak... osoba powinna, osoba musi osoba osoba czy jest
osoba, osoba, ktora mowi, ze to ona ma racje osoba osoba jak pies jest osoba
tak ty jestes osoba, jak osoba ktora musi miec racje. Racje ma osoba, osoba jak
pies i jej instynkt, osoba jak czlowiek, czlowiek jak osoba, osoba jak zwierze,
zwierze jak zwierze ma instynkt. Jesli dzialasz na przetrwanie, to dzialasz,
dzialasz i dzialasz,ale nie wiesz ze dzialasz jak osoba jak zwierze na instynkt.
Jak dzialasz tak dzialasz bo cos toba kieruje, bo dokonujesz tego wyboru by nie
dokonac wyboru bo wybierasz instynkt. Ty mi powiesz ze masz racje, ze racja
jest twoja, bo przetrwanie, bo wazna osoba bo osoba meska bo jestes osoba ktora
ma racje. Ma racje bo jest toba. Osoba jest toba, osoba ma racje, ma racje
osoba jest toba. Ty maz racje, bo jestes toba, osoba co jest soba, ma racje bo
przecierz jest soba. Wcalenei klameisz, ze myslusz zemasz racje, masz racje bo
jestes soba. Szczerze mi mowisz, ze myslisz, ze ma masz racje, nie mowisz ze
myslisz, poprostu masz racje. Jestes soba, szczerze mi mowisz, mowisz mi
szcezrze ze ty masz racje bo jestes soba. Jetses soba, osoba ktora lubi miec
racje, bo jest soba. bo mowi mi szczerze... isztarek 2011-01-02 23:42:28 skomentuj (0) sen całą noc, ten sam sen. ehhh isztarek 2010-10-28 16:00:35 skomentuj (0) granulki cukru pod paznokciem. Teraz zrozumialam. Obrus mojej babci pachnial cukrem. Pewnie od powylewanej na niego herbaty. isztarek 2010-10-12 17:54:22 skomentuj (0) a tap dancer's dilemma nie czekam na pochwaly, na slowa wielkie czy madre, zmieniajace zycie, ekscytujace. nie czekam na slowa. tylko nie pozbawiaj mnie nadzieji ze jestes tam dlamnie i sluchasz, kiedy potrzebuje myslec, ze... myslisz. ja bym wolala sluchac, znacznie jepiej mi to wychodzi niz byc po drugiej stronie bo nie wiem, zawsze jakos mi sie wydaje, ze mowie jak kobieta zdesperowana. wole sluchac, a slucham Diablo Swing Orchestra - A tap Dancer's Dilemma isztarek 2010-10-01 01:07:04 skomentuj (1) |
blogi la mort de marionnette sarna i wynajety andersen priori incantatem podwojne zycie laury badmofuker |